o tym co gdzie i jak

wszystko o wszystkim i o niczym, także o klimatyzacji


    trochę w temacie

    Share

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sob Lut 02, 2013 8:54 pm

    O nie, dla inteligencji rozsmakowanej w „ę” i”ą” wyklad ułamków z klasy pierwszej szkoły podsawowej nie dość jest dobry, dlatego nie wyjeżdzaj po prostacku z pytaniem jak się ma 0,38 do 0,30 i gdzie sie podziało 20 dużych baniek? O, nie, dopiero Tomasz Lis, Paradowska albo inna gwiazda dziennikarstwa powie, że facet sprzedajacy sikacze i chętnie płacący za wódkę to Stańczyk. Pies lizał liczby. Stańczyk! Rozumiesz? Bo ja nie, ale te barany nawet jakby im komornik z karku koszule zrywał, to przysięgałyby, ze słownikiem w ręku, że prostytuować się, znaczy……
    ble, ble, ble.
    Wiec niech powiedza swoim babom, ze sie sprostytuowaly w kuchni i zrobily rosol na kostce ze sklepu, a nie na miesie. To wtedy te czcigodne damy im wyjasnia, oczadzialym inteligentom, co znaczy jak facet tak mowi do kobiety.
    Inna sprawa, ze byl lekki dysonans, boć w wyzwaniu J. Kaczynskiego od pederastów mialo byc cos z obelgi. Zagraly trabki w dwu pzreciwnych kierunkach, bo milo jest znalezc kolejna prawdziwa czy wyimaginowana ulomnosc Kaczynskiego, ale przeciez pederasci to trzon awangardy i walki z ciemnogrodem. I ponoc nie ma sie czego wstydzic. Co poczac? Co poczac? Ano nazwac Stanczykiem, na dwoje babka wrozyla i tyle.
    A unia Europejska? Kazdy tu paznokcie by zdarl o klawiature piszac jak bardzo jest za i jak bardzo za jest PO, a ze ni w zab procedur unijnych nie zna, toc detal. Przyszlo pismo na ministerstwo, ale po angielsku, wiec i sam premier nie rozebral. Ale fachowiec pierwsza klasa panie, jeden historyk, a drugi jak koszule podrobil, to z Tajwanu przyjezdzali ogladac, po takiego adibasa nie widzieli.
    Bogu dzieki, ze Rydzyk cos dla siebie wyrwal na te swoje odwierty bo i tych marnych groszy by nie bylo. Przy Radziwilowej i moja fortuna wyrosnac moze, bodaj ze pani Klich takze cos jakies ekspertyzy z rekawa trzepala wiec i tam pare groszy wpadlo, Bogu i za to dzieki.
    A ze nie ma autostrad? A kto buduje autostrady dla baranow?
    Ja bym nie budowal i Tuskowi sie nie dziwie. Wam Palikot i za autostrady i za strawe duchowa starczy, to i po co ma premier noce nad grafionami zarywac. A TOK FM i na polnej drodze zlapiesz.Dyskusja nad lekturami szkolnymi wzbudza zawsze emocje, zwlaszcza jak wkraczamy w literatura wspolczesna. Niektorzy nie potrafia porzucic politycznych sporow, dlatego tez bezsensowne dyskusje miedzy ?herbertowcami? a ?zwolennikami Milosza?. Moim (bardzo) skromnym zdaniem jeden i drugi powinnien znalesc sie na liscie lektur.
    Zgadzam sie z panskim wyborem. Dorzucilabym moze publicystyke emigracyjna (paryska Kultura), Szczypiorskiego (Msza za miasto Arras lub Poczatek) oraz Grynberga, (Wojna zydowska) ? jedyne tego typu bezposrednie swiadectwo w polskiej literaturze na temat Zaglady no i Schulza.
    Jezeli dluzej sie zastanowimy w Polsce, w latach 1945 ? 1989 nie powstalo wiele wartosciowych wspolczesnych powiesci ktore wytrzymaly probe czasu. Konwicki i dluga przerwa. Moze Hlasko, ale dyskusyjne, zupelnie inna klasa. Andrzejewski troche zapomniany, nielatwy teraz w odbiorze.
    Tutaj trzeba odwolac sie do poezji.
    A dlaczego Pan jednym tchem wymienia Pilchem, Masłowską, Rylskim, Rymkiewiczem? Dla mnie to tajemnica. Inne pokolenia, diametralne rozna literatura. I spojrzmy prawdzie w oczy ? wcale nie wybitna.
    Na zakonczenie- jak zgaduje celebrryctwo pochodzi od celebrytow (celebrities) ? nowomowa III Rzeczpospolitej?
    A poza tym, to ide grochem o sciane porzucac, bardziej sobe cenie ten mniej pusty dzwiek jaki wydaje, niz to co slychac jak tacy blogowicze jak Bernard bija w wasze rezonujace glace wy blogowe prostytutki.
    Ale jestem Stanczykiem, siedze w koszulce gay pride i demaskuje wasze koltunstwo. I kazdy z was jako oaza tolerancji musi tolerowac mnie, ktory tolerancji nie ma za grosz. Dlatego ja nie musze.

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sob Lut 02, 2013 9:04 pm

    Najwartosciowsza literatura do intelektualnej i edukacyjnej konsumpcji jest ta, ktorej poczatek jest jeszcze w stadium koncpcji nienarodzonych poetow i pisarzy. Ci, ktorzy popelnili grzech w postaci mysli obnarzonych chetnie by dzisiaj przykryli szatami wstydu ich prywatne „body of work”. W garniturach ideologiczno-politycznych mysli i w przestrzeni kulinarnej historii gotowanej przez akrobatow piora, pomiedzy niebem a ziemia zwymiotowali literature dla przyszlych zjadaczy obcej potrawy.
    Pokolenia bezbronnej armii konsumentow slowa, karmionej przez zinstytucjonalizowane kuznie ideologow i pod naciskiem niepewnej przyszlosci, bezmyslnie przewracaja kartki zaprogramowane w szeregi liter.
    W imieniu falszywej wolnosci slowa gwarantowanej wojnami, ustrojami, konstytucjami i kodeksami, uzbrojono ludzkosc w
    szkoly, biblioteki, muzea i inne banki zdewaluowanej mysli. Nauczyciele i kustosze bezwartosciowych dziel kontroloja rynek wiedzy zawartej w autoryzowanych ” dokumentach” aby spelnic wiarygodny obowiazek.
    Ten sam gatunek ludzki, ktory przetrwal zywioly i kataklizmy natury przez tysiace lat, dzisiaj jest niezdolny do przezycia, kiedy wyjety z ram dziel literatury. Malarze slowa i architekci zycia prowadza nas drogami i ulicami charakterow z przeszlosci w terazniejszosc i przyszlosc. Ich kierunki, zamiary i wiedza prowadza od nikad do niczego. Czesto, sa ofiarami problemow moralno-mentalnych z potrzeba pisarskiej terapii w literackiej pasji.Konczyklem szkole podstawowa w 1969 roku i juz u progu rozpoczecia nauki w Liceum Ogolnoksztalcacym dowiedzialem sie od swoich rodzicow, ze kuzyn mojego Ojca = Karol Strokosz – zostal zamordowany w Katyniu. Dowiedzialem sie dlaczegpo moj Ojciec byl w latach 1946 – 1948 wiezniem politycznym. Sprawa banalna, bo wiekszosc jego krewnych jeszcze do II wojny swiatowej zyla w Austrii.Z takim bagazem wiedzy historycznej rozpoczynalem nauki w Liceum Ogolnoksztalcacym gdzie oczywiscie weryfikacja ;posiadanej wiedzy z tym co nam tloczono do glowy przysparzala mnie nieco klopotow. Nie jest to jednak wszystko. Jak sie okazalo , moj nauczyciel Historii zostal rozpoznany i okazalo sie ze byl on KAPO w Obozie koncentracyjnym w Mathaussen.
    Takich i jeszcze wiele innych pasztecikow moge przytoczyc wiele. Wszystkiemu jednak przyswieca okreslona idea. Mlozdziez ma swobodny dostep do roznych zrodel informacji i chocby z tego wzgledu lektury i podreczniki powinny zawierac prawde i tylko prawde. W przeciwnym wypadku wychowane zostanie kolejne pokolenie – pokolenia tych, ktorzy zechca coskolwiek zmienic w mysl prawdy i doswiadczen historii
    Wysilek i czas poswiecony psychologicznej deprawacji udokmentowanej w prozie i wierszach sa testamentem aktu indywidualnej ulomnosci i zbiorowego braku rozsadku.

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sob Lut 02, 2013 9:05 pm

    Szkoła powinna uczyć krytycznego odbioru tekstów (i ma to w programie nauczania zapisane). Nie wiem, czy w szkole da się uczyć tylko prawdy. Może, gdyby ograniczyć nauczanie do matematyki, fizyki, chemii i (może jeszcze) biologii by się to udało.
    Podręczniki zawierają masę uproszczeń — i tego się obejść nie da. Nie da się też obronić młodzieży przed kontaktem z ‘subiektywnymi’ przekazami poza szkołą. A i w szkole, bo nikt nie zagwarantuje, że nauczyciel nie będzie, powiedzmy, antysemitą. Nie mogę się więc zgodzić na takie kryterium.
    Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą. Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać. Św. Paweł napisał: 1P 4:18 „A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?” Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Mt 7:13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.” W ?Dzienniczku? św. Faustyny czytamy:
    W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się – dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach.
    Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.
    Wybór drogi należy do Ciebie.
    Co do lektur: wolałbym pozostawić wybór pedagogom. Pamietam, jak będąc nastolatkiem w późnej podstawówce, zachwycałem się Trylogią Sienkiewicza. Powrót w liceum (lektura) był już trudny. Powrót na dorosło doprowadził do głębokiego zniechęcenia do Sienkiewicza. I odwrotnie, bo pamiętam szkolną lekturę poezji Mirona Białoszewskiego, wówczas niezrozumiałą, która dopiero później ‘dotarła’ do mnie.
    Prywatnie pamiętam też poczucie, że nacisk na lektury poświęcone martyrologii Polaków w czasie wojny był zbyt duży i tematu (tym bardziej, że także podkreślanego przez media poza szkołą) miałem po dziurki w nosie. Niektóre rzeczy przeczytałem później, nie bez satysfakcji, ale mimo wszystko uważałbym, by nie przesadzić z karmieniem tym młodzieży.

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sob Lut 02, 2013 9:28 pm

    Ogladanie sie na biednych maluczkich w w tym towarzystwie nie swiadczy o rozsadnym trybie analizowania sytuacji. dowodzi, iz idea traktatu lisbonskiego nie jest wogole zrozumiala, lub zrozumiala absolutnie falszywie. Dodatowo w moim pojeciu polscy [politolodzy i wszelkiej masci eksperci zblizeni do administracji Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego nie bardzo pojmuja dlaczego Polska starala sie i w efekcie dosc trudnych zabiego zostala przyjeta do grona Unii Europejskiej? Byc moze Palac Prezydencki nie chce i nie umie sobie uswiadomic tego faktu. Zabawa traktatu lizbonskiego, ktory stwarza podwaliny pod okreslone stale i sensowne regulacje miedzy panstwami czlonkowskimi wymierzony jest w bardziej demokratyczny system realizacji zadani Parlamentu Europejskiego. Tu nie mozna bawic sie w dziecinade i powiedziec ” biore swoje zabawki i ide do domu ……” Ekonomisci i analitycy dobrze chyba sobie zdaja z tego sprawe ze tworzenie funduszy i wspolnego Banku Rozwoju Parlamentu Europejskiego musi byc prowadzone na zasadzie nie rownosci a proporcji czlonkowskich. Czy malenks Slowacja zgodzi sie na skladki czy oplaty na rowni z NIemcami ? czy Francja? NIE!! Dlatego pewne proporcje musza byc zachowane. Formula sprawowania wladzy w mysl traktau lizbosnkiego w niczym nie zagraza netralnosci, niepodleglosci, naszej indywidualnosc jako panstwowosci. Ktos , kto mysli inaczej poprostu nie ma wyobraznia nie rozumie projektu traktatu i wogle jego znanie jest wrecz dyletanckie.
    Wreszc ie ostatni element. Mit i wyolbrzymiony mit o wielkim przyjacielu w Stanach Zjednoczonych musdi byc zmieniony na zasadzie twardego ladowania na gruncie realnosci. Wczoraj byl Bush dzisiaj jest Obama jutro bedzie np. Wilson. Stany Zjednoczone w dniu dzisiejszym sa zmuszone do weryfikowani swojej polityki zagranicznej, zasad dyplomacji i jej efektow oraz okreslonych zobowiazan finansowych wzgledem tzw. partnerow zagranicznych. Juz dzisiaj szukaja mozliwych ucieczek od niewygodnych zobowiazan b- co w efekcie ulzy ponad bilonowej dziurze podatkowej. Offest na F-16, systemy antyrakietowe i kilka innych programow wczesniej bedzie z pewnoscia poddanych weryfikacji pod wzgledem zasanosci i efektywnosci. Jestem realista i uwazam, ze przyjacio trzeba miec za plecami a nie za wielkim jeziorem, przyjaciol trzeba miec w zasiegu podrozy pociagiem czy 2-godzin samolotem a nie wielkiej wyprawy obwarowanej wieloma typowymi dla amerykanskiej dyplomacji formami, wreszcie Europa jest i ma byc wspolnym domem a nie Polska – amerykanska enklawa ( marionetka amerykanska ) w srodku europejskiej rodziny. Jezeli {Polska chce byc powazniej traktowana , postrzegana, wysluchiwana w swoich racjach, to musi sie zmienic w swej tendencyjnosci, a to z przykroscia stwierdzam jest daleko niewlasciwe i przynosi tylko porazki dyplomatyczne i nie tylko

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sob Lut 02, 2013 9:29 pm

    W przeciwieństwie do Ciebie wcale nie uważam, że „Pałac” to zgromadzenie pozbawionych rozumu i absolutnie nieświadomych pajaców. Oni doskonale wiedzą co czynią. Prezydent Kaczyński jest osobą o szczególnie silnej, graniczącej z obsesją potrzebie przewodzenia stadu, i nie wyobraża sobie, aby mógł robić cokolwiek innego. W sposób podobny do prezydenta Busha, niczym biblijny Mojżesz, postrzega swoją rolę przywódcy jako dar samego Wszechmogącego, który go osobiście namaścił i czyniąc odpowiedzialnym za doprowadzenie narodu do zbawienia przykazał: ” Nie będziesz miał idei zjednoczonej Europy przede mną” oraz ” Nie bedziesz wzywał swojego sojusznika, USA, nadaremno”. Z takiej drogi można zejść jedynie za cenę wiecznego potępienia, a jak wiadomo, perspektywa to wyjątkowo przerażająca. Wobec powyższego, wszelkie próby nakłaniania go do wejrzenia łaskawszym okiem na europejską integracje interpretuje jako podszepty szatana, w czym niestrudzenie utwierdza go ojciec Tadeusz Rydzyk. Nie przeszkadza mu wcale, że jest postrzegany jako przywódca europejskiego zadupia, którym ogromnie się szczyci całkowicie ignorując ironiczne spojrzenia i złośliwe docinki. Prawdziwy, nieugięty, aspirujący do roli narodowego bohatera bicz europejski, niestrudzony defensor fidei i najbardziej lojalny sojusznik Watykanu. Tego typu osoby z natury mają ogromny podziw dla własnej nieomylności, przeto bardzo niechętnie dzielą się władzą, uważając zupełnie słusznie podpis pod „Lłizboną” krokiem ku jej niebezpiecznemu rozmyciu i poważnym ryzykiem wtargnięcia sprzecznych z oficjalną nauką kościoła, liberalnych trendów. Z tym zaś się nie mogą pogodzić, co wyrażnie świadczy o celowym działaniu i przeczy teorii o podejrzanym psychicznie zachowaniu pana prezydenta i jego świty.interes Polski leży w Polsce, podobnie jak interes np. Niemiec jest w Niemczech, a interes Wielkej Brytanii – na wyspach. Za tymi wszystkimi partykularnymi interesami narodowymi stoi interes pojedyńczego obywatela – wyborcy każdego z krajów członkowskich UE, objawiany od święta, w dniu wyborów parlamentarnych lub samorządowych. Na codzień jednak na ‘interes’ składa się gmatwanina przeróżnych interesów, z interesem kapitału korporacyjnego na czele, do którego obsłużenia wybiera się polityków ustawiających się w kolejce i gotowych go obsłużyć. W jaki sposób zostanie on obsłużony i opodatkowany i gdzie trafią podatki, w taki sposób przekłada się na interes wyborców.
    Interes Europy – jak dotąd – nie jest interesem nadrzędnym, któremu hierarchicznie podporządkowane są interesy krajów członkowskich EU na zasadzie uświadomionego prymatu interesu nadrzędnego Europy, wymuszonego podjęciem nowych wyzwań azjatyckich. Interesu, wynikającego z chęci zwiększenia europejskiej części tortu, jakim są światowe rynki zbytu najogólniej rozumiane (łącznie z rynkiem kapitału intelektualnego).
    Gdyby taki prymat europejskiego interesu, stawianego powyżej innych (narodowych) wynikał z tradycji lub z doświadczenia wielu pokoleń i był zakodowany w głowach Europejczyków na poziomie genów, a Polacy go łamali, wówczas Pan miałby rację i każdy dzień zwłoki w jednoczeniu wysiłków europocentrycznych byłby dniem przybliżającym wspólną Europy klęskę.
    Tak jednak nie jest i – niestety – nie zmieni się to z dnia na dzień, choćby Polska podpisała jutro sto traktatów lizbońskich. Niemcy (to serce dzwonu europejskiego) też się nie spieszą, oni nie muszą? (A dlaczego..?)
    Od nas samych – Polaków w najwyższym stopniu zależy, jak pojmujemy nasz interes i w jakim stopniu wykorzystujemy aktualny nasz potencjał (z pewnością znacznie większy w wyniku akcesji).
    Zwalanie wszystkiego na LK kunktatorstwo jest mimowolnym (być może) ale faktycznie bardzo groźnym w skutkach odwracaniem uwagi od innych naszych niemożności i ułomności.
    - Od naszego rozgadania, kłótliwości, od naszego całkowitego braku pierwiastka pragmatycznego i racjonalnego. Od naszej zdolności do innowacyjności i modernizacji. Od faktycznych skłonności transformacyjnych.
    Nie da się wszystkiego zwalić na jedną partię, jednego redemptorystę i jednego prezydenta, choćby nie wiem jak na przeszkodzie budowie nowoczesnych dróg stali, byli przeciwni większym wydatkom na oświatę, kulture, inwestycje modernizacyjne, prodzietność, ochronę zdrowia, etc. (boć przecież nie są).
    Podkreślanie rangi traktatu lizbońskiego i sprowadzanie wszystkiego do podpisania jednego aktu jest deprecjonowaniem istoty prawdy o rzeczywistych przyczynach dalszego naszego rozwoju, jest przekreślaniem prawdy, że najwięcej zależy od nas samych.
    - Od zdolnosci modernizacyjnych naszej gospodarki, od jej poziomu nowoczesności, od umiejetności przyswajania i wymyślania nowych technologii, od naszej zdolności do budowania lepszego dla nas miejsca i jutra w oparciu o nasz intelekt, który zdolny jest tworzyć najwięcej.
    Akcesja do UE dała nam szansę, którą tylko częściowo umieliśmy wykorzystać. Traktat lizboński idzie krok dakej. Za nim nie idą jednak natychmiastowe efekty, z dnia na dzień, jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki.
    Lekceważenie możliwości, jakie daje instytucjonalnie zjednoczona Europa jest bezcelowe, choć sceptycyzm uzasadniony podobnie bezcelowe Panie Redaktorze jest wmawianie sobie i innym, że podpisanie traktatu lizbońskiego załatwi nam Eden pomyślności bez naszego udziału. I tylko LK jest jedyną przeszkodą. Takie jednak przekonanie odnosić może mniej swiadomy czytelnik po lekturze Pańskiego wpisu i podobnych enuncjacji. A może własnie o to idzie…

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sro Mar 06, 2013 6:28 pm

    awsze byli, są i będą wśród heteroseksualnej większości osoby homoseksualne i nie ma powodu, aby się temu dziwić ani się tym gorszyć.
    Z tym trzeba po prostu żyć w zgodzie i harmonii.
    Wałęsa poszedł „na całość” i się ewidentnie wygłupił, w dodatku na własny rachunek, który mu zostanie wystawiony w postaci mniejszych wpływów do domowego budżetu.
    Ma to, jak w banku.
    Popatrzywszy jednak na sprawę z drugiej strony, zaczynam mieć dość ogólnego wzmożenia w kwestii praw mniejszości seksualnych, bo mnie to osobiście zupełnie nie interesuje. Sprawa powinna być jakoś uregulowana, jednak bez tego medialnego wrzasku i nachalności. To nie służy sprawie, tylko rozjusza różnych Wałęsów, czy Godsonów, nie dając w efekcie szans na prace nad rzeczywiście istotnymi sprawami, które powinny zajmować zarówno sejm, jak też senat i opinię publiczną.
    Publiczne występy posła Biedronia również moim zdaniem nie przyczyniają się do popchnięcia spraw praw mniejszości w pożądanym kierunku, a jedynie do wątpliwego gatunku popularności samego posła.
    Chętnie bym poznała jego przedwyborcze deklaracje, zamieszczane w ulotkach.
    Co konkretnie kandydat na posła Biedroń obiecywał swoim wyborcom?
    Mam wrażenie, że nie wyłącznie to, co prezentuje z takim zaangażowaniem w mediach.
    Podsumowując własną opinię powiem, że mamy kolejne zamieszanie na wielką skalę zamiast uczciwej i zaangażowanej pracy na rzecz poprawy polskiego prawa, które jakie jest – każdy widzi.awsze postrzegałam Lecha Wałęsę, jako bohatera z przypadku.Człowieka wyniesionego przez historię, nie jednak dzięki swym osobistym zasługom czy umiejętnością. Ot, przypadek uczynił go symbolem wyzwolenia. I ten symbol wyzwolenia nawołuje do ucisku innych ludzi, ich prześladowania. Chyba Lech Wałęsa sam za bardzo poczuł się wyzwolony, w tym od dobrych obyczajów, którym zresztą, trzeba to przyznać, nigdy nie hołdował.Być może jestem mocno niesprawiedliwa, ale obserwując poczynania Lecha Wałęsy od zawsze odnosiłam wrażenie, że jeśli ten człowiek kogoś od czegoś wyzwolił, to samego siebie od biedy, w której dziś zapewne by tkwił, gdyby nie los uczynił go swym wybrańcem.
    Ale o tym, co się zaczyna tam, gdzie plecy tracą szlachetną nazwę chce i potrafi dyskutować każdy, więc możemy podziwiać coraz to bardziej głupie i skrajne wypowiedzi z obu stron barykady.
    Do tego jeszcze nieśmiertelny temat Smoleńska, co wielokrotnie przerósł temat Katynia i można sobie dyskutować do upadłego.
    Jak ja mam już tego dosyć, to tylko ja jedna wiem. Ale nie powiem.

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sro Mar 06, 2013 6:29 pm

    Wałęsa jest wiernym synem Kościoła i nieodrodnym dzieckiem polskiego społeczeństwa, co na jedno wychodzi, z całą swoją rozbujaną mentalnością, tromtadracją, nieufnością, skłonnościami do kombinowania na wyrost, nienasyceniem, uczuleniem, nieoczekiwanymi zagrywkami, poczuciem humoru i poczuciem klęski, ze słowem, które wróblem uleciało, a wróciło wołem, usadziło ich za murem, a nas za stołem. Tak wg Wałęsy ma wyglądać społem.
    Wałęsa doskonale się w tej wypowiedzi uprzeciętnił ze społeczeństwem, wpisał się w odwieczną tradycję trzymania się wszystkiego co dobre i piękne, czyli co rozumiem, to akceptuję, czego nie rozumiem, to odrzucam.Nie ma czlowieka w Polsce, ktory nie znalby z mediow pana Walesy. Pan Walesa dostal nagrode Nobla za obalenie systemu komunistycznego w Polsce, a nie za wypowiedzi na temat PolskeZabawa czy na temat gejow. To, ze nie wszystkim filozofia pana Walesy przypadla do gustu zostalo zweryfikowane wyborami. Po zapoznaniu sie z rzeczywistymi pogladami Walesy wiekszosc zaglosowala na kogos innego. To nie tylko byla informacja, ze p. Kwasniewski ma wieksze poparcie, to byla tez informacja, ze Ci ktorzy wczesniej glosowali na Walese uznali, ze nie nadaje sie na prezydenta i zaglosowali na kogos innego. Walesa jest dobrem narodowym, naszym przyczolkiem medialnym na calym swiecie. Znajac jego poglady i stosunek do swiata media swiadomie wciagaja go w kontrowersyjne dyskusje, zeby miec piane do trzepania Tylko czy to nam pomaga w swiecie?

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Sro Mar 06, 2013 6:29 pm

    Wszystko co ma jakiś związek z seksem, a już zwłaszcza nie „po Bożemu” (homo, antykoncepcja, in vitro) strasznie Polaków katolików rajcuje.
    Może dlatego, że kk uwielbia ludziom zaglądać pod kołdrę (choć od ich „kołder” wara!) i stąd ten nawyk się wytworzył w polskim ludzie, a nawet umocnił. Wbrew liberalnym i „lewackim” tendencjom choćby w UE, gdzie mentalnie jakoś się nie mieścimy.
    Podobnie jak Anca wolałabym, żeby bez hałasu i politycznej bijatyki sejm stanowił przyjazne prawo dla wszystkich obywateli bez względu na… (dowolne wpisać.) Jeśli nawet zapisy konstytucji RP równości nie gwarantują, preferując np. małżeństwo, i są wewnętrznie sprzeczne, to przecież można je zmodyfikować.
    Cała ta wrzawa wokół związków partnerskich, rozdęta do groteskowych rozmiarów jest i smutna, i niesmaczna.Zawsze wiedziałem, że hybryda kaprala LWP oraz rodzimego kato-analfabeticus jest potencjalnie niebezpieczna. Prostolinijność to rzecz cenna … ale jest jeden drobny caveat emptor: musi być sprzedawana w oparciu o dobrze rozwiniętą tkanką mózgową.
    Wypowiedzi doktora Walesy, pozbawione czujnego oka edytora bądź refleksu tłumacza ( pamiętacie ekwilibrystykę Jacka Kalabińskiego?) dowodzą, że cesarz jest naprawdę nagi. Wybaczałem LW 10 razy, nie mam siły na więcej.
    TJ po raz kolejny metodycznie przypomina nam o deficytach naszego kapitału społecznego, niemniej jego słowa giną w zgiełku blogowym.
    A to jest właśnie clue całego programu. Stopień społecznej akceptacji wyczynów doktora Wałęsy lub profesora de Bee jest ważnym papierkiem lakmusowym stanu posiadania tego cennego kruszca, którego tak usilnie zazdrościmy innym.
    Dlatego, gdy sprawę sobie przemyślałam, doszłam do wniosku, że mogę nawet zrozumieć, choć na początku było mi trudno, kuriozalną wypowiedź Wałęsy.
    Podpuszczony przez dziennikarza „walnął”, jak to on, co o tym myśli tradycyjny katolik, na dodatek z Matka Boską w klapie. Mając gdzieś tzw. poprawność polityczną.

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Nie Cze 26, 2016 11:07 am

    Podziwiam tych wszystkich, którzy ten bankrutujący biznes, jakim jest Najjaśniejsza RP chcą brać w ajencję. PO się nie dziwie sam bym bronił łatwych zysków i przywilejów. Nie dziwię się ostatecznie PiS. 4 lata u koryta władzy wystarczy, aby zabezpieczyć byt rodzinie i znajomym Królika. Wybory będą walką elektoratów: tego od koryta dzisiaj. Przegra tarci mnóstwo. Z elektoratem prącym do żłoba. Nie wygra- może nie przetrwać kolejnych lat chudych. Petru i Kukiz to folklor masy torby http://torba.hatenablog.com/
    wyborczej, taki ciut inteligentniejszy i barwniejszy motłoch wyborczy. Podziwiam spokój PSL. Oni mają byt zapewniony w sejmikach wojewódzkich /kasa UE/, samorządy. PO w kryzysie też nieźle wyląduje.
    Ma rządy w 15 z 16 sejmików, ma rozliczne biznesy zależne. Podziwiam tych wszystkich, którzy ten bankrutujący biznes, jakim jest http://ranking.shotblogs.com/
    Najjaśniejsza RP chcą brać w ajencję. PO się nie dziwie sam bym bronił łatwych zysków i przywilejów. Nie dziwię się ostatecznie PiS. 4 lata u koryta władzy wystarczy, aby zabezpieczyć byt rodzinie i znajomym Królika. Wybory będą walką elektoratów: tego od koryta dzisiaj. Przegra tarci mnóstwo. Z elektoratem prącym do żłoba. Nie wygra- może nie przetrwać kolejnych lat chudych. Petru i Kukiz to folklor masy wyborczej, taki ciut inteligentniejszy i barwniejszy motłoch wyborczy. Podziwiam spokój PSL. Oni mają byt zapewniony w sejmikach wojewódzkich /kasa UE/, samorządy. PO w kryzysie też nieźle wyląduje.
    Ma rządy w 15 z 16 sejmików, ma rozliczne biznesy zależne. Za to PiS ma przechlapane. Wygrana może być początkiem końca za kolejne 4 lata bo wyborcy powiedzą: sprawdzam. I kicha w surrealistycznych obietnicach. Przegrana- zwijamy bazar od zaraz. Powiem więcej bezpiecznym dla PO w aktualnej sytuacji ekonomicznej kraju o której w ferworze medialnych pierdoł się nie mówi, byłoby oddanie władzy. Nie da się bezpiecznie prowadzić auta z pustym bakiem/budżetemZa to PiS ma przechlapane. Wygrana może być początkiem końca za kolejne 4 lata bo wyborcy powiedzą: sprawdzam. I kicha w surrealistycznych obietnicach. Przegrana- zwijamy bazar od zaraz. Powiem więcej bezpiecznym dla PO w aktualnej sytuacji ekonomicznej kraju o której w ferworze medialnych pierdoł się nie mówi, byłoby oddanie władzy. Nie da się bezpiecznie prowadzić auta z pustym bakiem/budżetem

    Admin
    Admin

    Liczba postów : 39
    Join date : 02/02/2013

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Admin on Nie Cze 26, 2016 11:11 am

    Już dawno wieszczyłem.Aby pozbyć się prezesa należy dać mu władzę Pełną.Innej metody nie ma.Ale w tym może przeszkodzić Kukiz.Czyli klon Konnonowicza i Tymińskiego.Bo historia lubi się powtarzać jako farsa.Ja wyobrażam i śnię o Polsce w której wygrałby prezydenturę Kilka mcy temu koryfeusze udowadniali dlaczego PiS nigdy nie dojdzie do władzy.Teraz udowodniają w jaki sposób niechybnie tą władzę utraci.To nie jest bułka z masłem byc komentatorem w POLITYCE.
    Mnie bardziej interesuje ,co się dziac bedzie pomiędzy tymi dwoma wiechami historii.
    Interesuje bezinteresownie,bowiem strony obydwie mogą mnie ,tam gdzie pana majstra,Nie zarzucajcie Panie i Panowie politykom kłamstwa! Jest wolność słowa. Jako wykształceni ludzie nie musicie im wierzyć! Naród mamy wykształcony, podobno- myślący. Ma prawo wierzyć w co chce. Kiedyś [url=http://escape.onesmablog.com/ ]http://escape.onesmablog.com/ [/url] kandydata A. Kwaśniewskiego zapytano na spotkaniu przedwyborczym: dlaczego obiecuje rzeczy nie realne? Czy, inaczej byście na nas zagłosowali? Odpowiedział http://torby.pages10.com/ późniejszy Prezydent Najjaśniejszej RP.
    pocałowac.Choc lekki dreszczyk ,lekuchny,jako wypasionego emeryta (inżynierskiego !!!) ,po krzyżu czasami przenika słysząc,nawet nie enuncjacje polityków,ci się jeszcze hamują,lecz sąsiadów.Jest taka rasa małomiasteczkowa i wsiowa dookoła ujawniajaca żądzę „odegrania się „.Za co ?Nie zarzucajcie Panie i Panowie politykom kłamstwa! Jest wolność słowa. Jako wykształceni ludzie nie musicie im wierzyć! Naród mamy wykształcony, podobno- myślący. Ma prawo wierzyć w co chce. Kiedyś początkującego kandydata A. Kwaśniewskiego zapytano na spotkaniu przedwyborczym: dlaczego obiecuje rzeczy nie realne? Czy, inaczej byście na nas zagłosowali? Odpowiedział pytaniem późniejszy Prezydent Najjaśniejszej RP.
    Biorąc za dobrą monetę słowa Prezydenta Elekta,że ludzi nie wolno dzielic liczył bym na moderację tych nastrojów .P,Mazowiecki.Teraz sytuacja jest grożniejsza ,ale niezbędna.I warto poświęcić fatalne stosunki z sąsiadami , w państwie teokratycznym modlić się do Ducha Świętego o pomoc ,pomóc wygnać od Angoli do kraju młodych,szeptać na ulicy ,być rewidowanym w poszukiwaniu narkotyków itd. i tp tylko po to, aby paranoicy zniknęli z polityk

    Sponsored content

    Re: trochę w temacie

    Pisanie  Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lut 26, 2017 1:02 am